bastek00:07, 30.07
kolesc chyb lekko przesadzas jak mozesz porywnywac filmporno z tragedia jaka ta sie wydarzyla. ... »» husasz23:54, 29.07
skoro Bastek przeżył sławetne je**nie pierdolomatem, to nie dziwota ze wyszedł cało z banalnej Love ... »» xxxxxDieselxxxxx22:44, 29.07
Ciesze sie ze nasza ciocia Bastuchowa przezyla Love Parade i zze nie doznala zadnego urazy psychic ... »» dj.sunboy22:18, 29.07
jeszcze przed parada za kase z fundacji latali do NY na tygodniowe "negocjacje" ;) ... »» kolporterek111119:21, 29.07
poprostu masakra totalna zero poczucia rytmu kompletnie zenujacy wystep w dodatku macanki cacanki z ... »»
opublikowano: ..0 :
ZBRODNIARZ W POTRZASKU...
PiS na wojennej ścieżce antygejowskiej...
przytulna cela czeka...
Od bodaj trzech miesięcy trwa w mediach osobliwa, antygejowska krucjata. Negatywnym bohaterem jest Arkadiusz Karski - „Heterofob”. Uczynne homofobiczne media ogłosiły Narodowi, że raczej jest on zbrodniarzem, zamieszanym w handel żywym towarem, korupcję oraz pożeranie noworodków.
Właśnie znalazł się w potrzasku, przyłapany na gorącym uczynku przez grupę posłów – oszołomów oraz podnieconych tym kretyńskim tumultem pseudo-dziennikarzy.
Ktoś musiał donieść na Arkadiusza K., bo mimo że nic złego nie popełnił, został pewnego ranka po prostu aresztowany. To parafraza najsłynniejszego fragmentu wybitnej, surrealistycznej powieści „Proces” autorstwa Franza Kafki. Stanowi doskonałą egzemplifikację groteskowo – onirycznej rzeczywistości, w jakiej obecnie znalazł się „Heterofob”. Lada chwila zostanie dopisany z imienia i nazwiska do Krajowego Programu Zwalczania i Zapobiegania Handlowi Ludźmi (plik pdf)...
W styczniu 2009 nigeryjscy funkcjonariusze policji aresztowali… kozę. O ile cokolwiek kumała z sytuacji, nie było jej zapewne wesoło – dostała zarzut napadu z bronią w ręku oraz usiłowania kradzieży. Pisała o tym m.in. „Gazeta Prawna”. We wrześniu 2008 wiceminister sprawiedliwości Konga ułaskawił stadko kóz, osadzone w więzieniu pod zarzutem nielegalnej sprzedaży ulicznej swych koleżanek i kolegów. W swoim newsie interia.pl nie precyzuje, czy zarzut dotyczył wyłącznie nielegalnego handlu, czy też może była to kozia prostytucja albo nawet handel żywym towarem. W grudniu 2009 grupa 29 posłów PiS skierowała do ministra spraw wewnętrznych i administracji interpelację nr 13696 w sprawie „powołania w MSWiA zespołu ds. zwalczania przestępstw seksualnych popełnianych na szkodę dzieci przez pedofilów w tym pedofilów – homoseksualistów.”
Co łączy wymienione sprawy? Rzucająca się w oczy przeraźliwa głupota niektórych funkcjonariuszy państwowych. O ile jednak w tak cywilizowanych demokracjach jak Nigeria czy Kongo nieprzesadny intelekt cechował umysły funkcjonariuszy publicznych najniższego szczebla (policjantów z Ilorin oraz „klawiszy” z Kinszasy) – o tyle w Polsce niewygórowanym ilorazem inteligencji publicznie popisało się 29 „reprezentantów Narodu” z PiS-u. Większość z nich ma podobno wykształcenie wyższe, co stanowi przerażające epitafium polskiej edukacji.
Warto zauważyć, że są wśród nich m.in.: Arkadiusz Czartoryski, były wiceminister spraw wewnętrznych; Beata Kempa, była wiceminister sprawiedliwości; Nelli Rokita-Arnold, były doradca aktualnego prezydenta R.P.; czy Stanisław Szwed, były doradca byłego premiera. Nie od rzeczy będzie też zauważyć, że w tej licznej grupie oszołomów, oprócz elektryka, nauczycieli po KUL-u, historyków i politologów, znalazła się aż trójka prawników: Dera, Kempa i Pięta. O nazistowskich tęsknotach tego ostatniego za akcją „HIACYNT” pisaliśmy w artykule „STOP MOWIE NIENAWIŚCI!”. Podobnie zakwalifikowała te tęsknoty PiS-u „Gazeta Wyborcza” pisząc o "Akcji Hiacynt posłów PiS" (artykuł obecnie usunięty z serwera "Wyborczej"). O inicjatywie ukarania autorów tej akcji z czasów PRL-u (kiedy rządziła ukochana przez niektórych lewica) pisaliśmy w artykule UKARAĆ KOMUNISTYCZNYCH ZBRODNIARZY!.
Oto skan fragmentu pierwszej strony, w większości bezgranicznie głupiej interpelacji:
Jako jedyni dotarliśmy do pełnej wersji tego epistolarnego dowodu (tfu!)rczości PiS. Oto pełna treść powyższej interpelacji:
Na podstawie art. 192 Regulaminu Sejmu składam na ręce Pana Marszałka interpelację do Pana Jerzego Millera Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie powołania w MSWiA zespołu ds. zwalczania przestępstw seksualnych popełnianych na szkodę dzieci przez pedofilów w tym pedofilów – homoseksualistów.
Szanowny Panie Ministrze!
Miesiąc temu Wielką Brytanią wstrząsnęła afera pedofilska, w której główną rolę odgrywał powszechnie znany aktywista homoseksualny James Rennie, Był on szefem finansowanej przez państwo organizacji, która zajmowała się udzielaniem porad nastolatkom. Jak się okazało dopuszczał się on, razem z kolegami gejami brutalnych gwałtów na niemowlętach. W mediach jest ujawnianych wiele tego typu afer, przeważnie jednak pomijane są informacje o orientacji homoseksualnej pedofilów. Tymczasem badania nad udziałem homoseksualistów w procederze wykorzystywania dzieci są prowadzone od wielu lat przez wiarygodnych naukowców i nie powinny być ukrywane przed opinią publiczną z powodu poprawności politycznej.
Wg danych statystycznych z różnych lat od 23 do 43 procent przestępstw seksualnych popełnianych na dzieciach było sprawką gejów. Zważywszy, że stanowią oni 1, góra 2 procent społeczeństwa, wydaje się to być niepokojącą nadreprezentacją. Badacze ujawniający te statystyki zgodnie twierdzą, że lobby homoseksualne nie dopuszcza, by takie dane wychodziły na jaw.
Środowiska homoseksualne są bardzo aktywne również w Polsce. Organizacje homoseksualne często korzystają z dofinansowania z budżetu państwa lub budżetu samorządów np. w Warszawie. Próbują także wchodzić ze swoimi kampaniami do szkół, prowadzić zajęcia z dziećmi i młodzieżą itp. Homoseksualiści często działają na granicy prawa, starają się obchodzić przepisy, które chronią dzieci na przykład przed adopcją homoseksualną. Głośna w ostatnim czasie była opisana przez dziennik Rzeczpospolita sprawa aktywisty gejowskiego Arkadiusza Karskiego który w Internecie zamieszczał porady, jak adoptować dziecko będąc homoseksualistą. Porady te były w gruncie rzeczy nakłanianiem do przestępstwa, oszukiwaniem organów państwa oraz nosiły znamiona handlu dziećmi.
Wiele amerykańskich badań, na przykład prowadzonych przez Judith Stacey i Timothy’ego Biblarza w 2001 roku – pokazało, że dzieci wychowywane w związkach homoseksualnych trudniej dostosowują się do tradycyjnych ról społecznych, a młodzi ludzie wychowujący się w takich „rodzinach” są bardziej podatni na zachowania homoseksualne.
Bardzo niepokojące jest to, iż pedofile wykorzystują coraz nowsze i trudniejsze mechanizmy działania, za którymi nie nadążają służby policyjne. Ostatnio największym problemem wydaje się być sieć TOR. Jest to sieć służąca szyfrowaniu informacji. Technologia rozpowszechniła się w ostatnim czasie. Dziś z TOR może korzystać praktycznie każdy. Jest to miejsce, które od razu upodobali sobie przestępcy, głównie przestępcy seksualni. W sieci można znaleźć mnóstwo materiałów z pornografią dziecięcą. Pedofile wymieniają się tam informacjami gdzie szukać dzieci, jak je omamić, jak zastraszać by nie skarżyły się rodzicom i wiele innych. Przestępcy czują się bezkarni.
W związku z powyższym proszę Pana Ministra o odpowiedź na następujące pytania:
1/ Czy jest możliwe w ramach przyznanego Policji budżetu zwiększenie środków na monitoring intemetu, mam na myśli strony z pornografią homoseksualną, blogi homoseksualistów, strony aktywistów homoseksualnych, strony propagatorów hoomoideologii, w tym intensyfikacja badań sieci TOR i opracowanie programów identyfikujących użytkownika?
2/ Czy policja prowadzi działania rozpoznawcze polegające na identyfikacji i monitoringu lokali rozrywkowych, klubów, melin odwiedzanych przez homoseksualistów?
3/ Czy prowadzone są szkolenia dla policjantów w kierunku ujawniania wśród osobników homoseksualnych pedofilów?
4/ Czy prowadzone są działania pozwalające na identyfikację i rozpracowanie ośrodków i osób propagujących „pozytywną pedofilię"?
5/ Czy mogę otrzymać informację na temat danych z lat 1999-2009 dotyczących ujawnionych pedofilów w Polsce z uwzględnieniem przypadków homoseksualnych?
6/ Czy mogę otrzymać informacje pozyskane przez MSWiA z Urzędów Stanu Cywilnego z lat 1999-2009 na temat „gejowskich adopcji" - przypadków zrzeczenia się przez matkę dziecka na rzecz „ojca" – homoseksualisty?
7/ Czy w MSWiA są prowadzone prace legislacyjne w zakresie zmiany art. 73 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w kierunku wprowadzenia obligatoryjnych badań DNA ojca uznającego dziecko w przypadku zrzeczenia się praw rodzicielskich przez matkę?
8/ Czy w MSWiA są prowadzone prace legislacyjne w zakresie zmiany dotyczących przepisów w Kk. Kpk, Kkw w kierunku wprowadzenia obowiązkowego informowania przez sąd penitencjarny i zakład kamy rady miasta, rady gminy oraz rady osiedla lub sołtysa o zamieszkaniu na terenie danej miejscowości osoby skazanej za pedofilii?
9/ Czy MSWiA opracowuje przy udziale pedagogów, psychologów i seksuologów procedury informacyjne ostrzegające dzieci przed kontaktem z pedofilami?
10/ Czy MSWiA zamierza wystąpić z inicjatywą powołania ogólnopolskiej sieci placówek dla dzieci - ofiar pedofilów, obejmującej poradnie psychologiczno-pedagogiczne, centra interwencji kryzysowej, placówki pomocowe prowadzone przez organizacje pozarządowe i samorządowe?
11/ Czy w MSWiA zostanie powołany zespół ds. zwalczania przestępstw seksualnych popełnianych na szkodę dzieci obejmujący także przestępców homoseksualnych?
podpisy: Stanisław Pięta, Waldemar Andzel, Piotr Babinetz, Arkadiusz Czartoryski, Andrzej Mikołaj Dera, Szymon Stanisław Giżyński, Artur Górski, Jarosław Jagiełło, Beata Kempa, Izabela Kloc, Lech Kołakowski, Wojciech Kossakowski, Zbigniew Kozak, Marek Łatas, Marzena Machałek, Ewa Malik, Barbara Marianowska, Marek Matuszewski, Kazimierz Moskal, Anna Paluch, Nelli Rokita-Arnold, Krzysztof Sońta, Andrzej Szlachta, Stanisław Szwed, Grzegorz Tobiszowski, Teresa Wargocka, Tadeusz Wita, Tadeusz Woźniak, Marzena Dorota Wróbel.
Po tej porażającej lekturze także mam parę pytań do szefowej Klubu PiS Grażyny Gęsickiej:
Czy możliwe jest znaczące poprawienie edukacji posłów PiS, aby swym kołtuństwem nie zaśmiecali przestrzeni publicznej?
Jakie meliny odwiedzają posłowie PiS, że w interpelacji poselskiej niegramatycznie wypisują aż takie bzdury, kompromitujące ich moralnie i intelektualnie?
Czy w Klubie PiS zostanie powołany specjalny zespół ds. przeciwdziałania przypadkom głupoty?
Trzeba przyznać, że Stanisław Pięta podparł się w swej interpelacji dosyć trafnym przykładem James'a Rennie. Można o tym przykrym przypadku przeczytać m.in. tutaj. Ale po tym pozornie racjonalnym wstępie dalej jest już znacznie gorzej. Czereda posłów PiS obraża inteligencję każdego rozsądnego czytelnika tych niegramatycznych i niemądrych wypocin. Ubawiłem się do łez, czytając o tym, czym wg. nich jest TOR. Polecam PiS-owcom lekturę choćby tutaj czy też tutaj.
Przede wszystkim autorzy interpelacji w żywe oczy kłamią jakoby wiele amerykańskich badań, na przykład prowadzonych przez Judith Stacey i Timothy’ego Biblarza w 2001 roku – pokazało, że dzieci wychowywane w związkach homoseksualnych trudniej dostosowują się do tradycyjnych ról społecznych, a młodzi ludzie wychowujący się w takich „rodzinach” są bardziej podatni na zachowania homoseksualne. No kurza twarz! Wyniki tych badań są dokładnie odwrotne!!! Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę te dwa nazwiska, aby trafić np. na encyklopedyczne hasło "Rodzicielstwo związków jednopłciowych" w "Wikipedii". Cóż tam czytamy? - W 2001 roku amerykańscy socjologowie prof. Judith Stacey i prof. Timothy J. Biblarz dokonali porównania 21 wcześniej przeprowadzonych badań dotyczących wychowywania dzieci przez pary homoseksualne. Według nich żadne z tych badań nie wykazało istnienia różnic w rozwoju psychofizycznym dzieci wychowywanych przez pary jednopłciowe i rodziców przeciwnej płci. W odpowiedzi prof. Steven Nock zarzucił autorom brak naukowej rzetelności, która według niego przejawiała się m.in. wyciąganiem wniosków z badania nad bardzo małą i niereprezentatywną grupą badawczą. Autorzy odrzucili zarzuty, publikując analizę. Czy żaden z "dziennikarzy" żwawo komentujących tą interpelację nie umie posłużyć się internetową wyszukiwarką? Czy wykrycie tego zbiorowego kłamstwa PiS-u było takie trudne?? W tymże wypracowaniu, zatytułowanym "interpelacja" jest znacznie więcej tego rodzaju przekłamań, półprawd, manipulacji oraz insynuacji. Ale ciemny lud to kupi...
W OPARACH ABSURDU
Jak trafnie zauważa red. Miłada Jędrysik w artykule "Akcja Hiacynt posłów PiS" w "Gazecie Wyborczej" (artykuł obecnie usunięty z serwera "Wyborczej") - "Pedofilia nie zależy od orientacji seksualnej. Procent osób ze skłonnościami pedofilskimi wśród hetero- i homoseksualistów jest taki sam. A to oznacza, że pedofilów heteroseksualnych (...) jest o wiele więcej. Ale celem posłów PiS jest zohydzenie homoseksualistów w naszych oczach." Przy okazji dostaje się mocno po uszach "Heterofobowi", wkręconemu boleśnie w tryby medialnej machiny antygejowskiej propagandy...
Arkadiusz K., choć niewinny, publicznie został oskarżony. Nie wie jednak o co, gdyż zarzuty wobec niego zmieniają się niczym kameleon. Jednego dnia mowa o nakłanianiu do przestępstwa, drugiego o handlu ludźmi, trzeciego o korupcji, następnego o oszukiwaniu organów państwa, kolejnego o handlu dziećmi, potem o poświadczaniu nieprawdy itp. itd. Zarzuty mnożą się, pojawiają i znikają niczym pędzące króliki. Powtarzane są w publikacjach adresowanych już do kilku milionów obywateli R.P. Przesada? A gdzież tam. Oto materiał wyemitowany przez telewizyjne "Wiadomości":
Materiał został paskudnie zmanipulowany. Arek nie dawał bowiem żadnego ogłoszenia w sprawie rzekomej "gejowskiej adopcji", ani też nie "apelował" do kogokolwiek - lecz w ramach blogowych dyskusji opisał hipotetyczną sytuację. Ale przecież jego zbrodnia rozpoczyna się zawarciem "gejowskiego ślubu". Rzecz jasna, nie może wyniknąć z tego nic dobrego. Zauważmy kretyńską konkluzję pseudo-dziennikarza Marcina Wikło. Na zakończenie swego propagandowego materiału w "Wiadomościach" z całą powagą obwieszcza - "Żeby powstało nowe życie potrzebni są kobieta i mężczyzna. To naturalne. A zatem oddanie tego nowego życia pod opiekę dwóm wujkom albo dwóm ciociom to krok wbrew naturze. Jakby odczytywał stanowisko Episkopatu, albo oszołomił się PiS-owskimi interpelacjami...
Sporo podobnych przekłamań i manipulacji można znaleźć w homofobicznych tekstach "Rzeczpospolitej", ale także... "Gazety Wyborczej". Wojciech Wybranowski- motor medialnej nagonki na "Heterofoba" - ostrzega: "Homoseksualista szuka dzieci w Internecie". Niczym Żyd szukający chrześcijańskich dziatek, przerabianych następnie na macę... Straszy bzdurnym tekstem Jak gej może dostać dziecko? W artykule "ekspert" od handlu ludźmi Tomasz Terlikowski. Wybranowski z całą powagą rozgłasza też w tekście "Policja bada gejowską adopcję" mało przytomną wypowiedź mł. insp. dr Mariusza Sokołowskiego, rzecznika prasowego Komendy Głównej Policji - jakoby "sprawę Karskiego" policja rzekomo "badała pod kątem operacyjnym, ustalając, czy doszło bądź też czy może dojść do przestępstwa handlu ludźmi."
Jak się powiedziało "a" - trzeba powiedzieć "b". Wkrótce media, w tym "Rzeczpospolita" radośnie poinformowały - "Policja ściga za gejowską adopcję". Zauważmy aż dwa kłamstwa w tytule - po pierwsze (jeszcze?) nie ściga; po drugie - nie było żadnej "gejowskiej adopcji"... To już "Fronda" była od "Rzepy" rzetelniejsza... W tekście "Rz" Wojciech Wybranowski poszedł na całość. "Heterofob" już nie blogował z internautami, tylko - uwaga, uwaga: "za pośrednictwem Internetu instruował homoseksualistów zainteresowanych „ojcostwem”, jak załatwić adopcję. Jakiż Wybranowski musi mieć penetrujący umysł, aby rozpoznać w internaucie (i to telepatycznie) homoseksualistę... Pewnie po tym, że nie klika myszką... Blogowe wpisy "Heterofoba" awansowały już nie tylko do roli "instrukcji"; stały się już nawet "ogłoszeniem". Na dodatek ogłoszenie "mogło być podżeganiem do handlu ludźmi". Aż strach pomyśleć, czym jeszcze "być mogło". Wezwaniem do dżihadu? do podpalania klinik aborcyjnych? do niechodzenia na Mszę świętą? Do krytyki Świętego Powszechnego Kościoła Katolickiego? A czy wypowiedzi te były czymkolwiek nielegalnym??? Nieważne, po takiej medialnej zadymie Arkadiuszowi Karskiemu odechce się pisania czegokolwiek, gdziekolwiek...
Proponujemy, aby właściwe służby państwowe, jawne oraz tajne, krajowe tudzież zagraniczne sprawdziły wszechstronnie tego Karskiego. Czy nie handlował aby uranem albo czerwoną rtęcią? Czy nie napada na statki razem z somalijskimi piratami? Czy przypadkiem za głośno nie uprawia seksu? A zwłaszcza, czy w wolnych chwilach nie uprawia zoo-nekrofilii, tzn., czy nie bzyka martwych kóz... Wszystkie te działania operacyjne są jednakowo potrzebne i racjonalne. Najlepiej poprosić od razu o pomoc Interpol, FBI, CIA, Mossad, Watykan, RPO, PKO i ZUS. Każda z tych instytucji pewnie coś tam na "Heterofoba" wygrzebie...
GEJE = HOMOADOPCJA = PEDOFILIA...
To musiał być cios dla lewicowego aktywu LGBT. Oto Dominika Wielowieyska pokrętnie "wyjaśniła" w "Gazecie Wyborczej" - "Dlaczego adopcja przez gejów jest zła". Ciekawą próbę polemiki można przeczytać tutaj. Aż dziw, że wyjątkowo roztropnie skomentował całą zadymę wokół Arka Karskiego i homoadopcji Robert Biedroń w "Rzepie": - To rzeczywiście jest w pewien sposób ominięcie prawa, ale proszę pamiętać, że polskie prawo adopcyjne w dużej mierze jest zbyt restrykcyjne i nieludzkie. To bardzo dobry pomysł. Jeżeli kobieta uznaje, że nie chce dziecka, z całą pewnością lepiej jest oddać je na wychowanie parze homoseksualnej czy samotnej osobie homoseksualnej, niż płód usuwać. Mam nadzieję, że to rozwiązanie znajdzie uznanie działaczy katolickich. Tekst opublikował m.in. portal "Polgej.pl" w materiale "Przepis na dziecko".
Do akcji przystąpił ochoczo Rzecznik Praw Obywatelskich, wszczynając postępowanie w sprawie omijania procedur adopcyjnych przez homoseksualistów. Nie wiem, na jakiej podstawie biuro Janusza Kochanowskiego "wszczęło postępowanie". To nic innego jak ochocze przyłączenie się do medialnej nagonki. Jedynym celem tychże "postępowań" oraz "publikacji prasowych" jest wyłącznie utrwalenie w świadomości społecznej zbitki pojęciowej: GEJE = HOMOADOPCJA = PEDOFILIA. Tak smutnie kończą się niekiedy medialne wojenki, na które niektórzy z nas wyruszają pełni ufności do rzetelności tzw. dziennikarzy... O przypadku "Heterofoba" informowaliśmy na "Gaylife" w newsach: tutaj; także tutaj oraz tutaj. Sam zainteresowany udzielał wielu wyjaśnień na różnych forach, zwłaszcza tutaj a także tutaj.
Celną ripostę na ogólnopolskie ogłupienie "sprawą zbrodniarza Karskiego" opublikował Jakub Śpiewak - "Geje molestują dziewczynki" Wskazuje źródłowy materiał dotyczący przemocy seksualnej wobec dzieci (plik pdf). Trafnie podkreśla wyniki badań (za Autorem):
Przemoc bez dotyku – kobiety 72,4% / mężczyźni 15,5%;
Przemoc angażująca dotyk – kobiety 52,9% / mężczyźni 11,8%;
Próba wymuszenia stosunku – kobiety 23,4% / mężczyźni 10,2%;
Wymuszenie stosunku – kobiety 11,5% / mężczyźni 4,6%.
Gołym okiem widać, że dziewczęta znacznie częściej niż chłopcy padają ofiarą molestowania seksualnego w dzieciństwie. Czy zdaniem posłów PiS to ci okropni homoseksualiści wykorzystują te dziewczynki?
Dodajmy jednak do tych informacji 2 fakty dodatkowe, o których mówi większość badaczy:
- Zaledwie 25% sprawców molestowania seksualnego to pedofile, czyli osoby o zaburzonym popędzie seksualnym, pozostali to tzw. sprawcy sytuacyjni.
- Zdecydowana większość (do 80%) przypadków molestowania seksualnego dzieci ma miejsce w środowisku rodzinnym dziecka.
Postawmy sprawę jasno - grupa posłów PiS w swojej interpelacji napisała bzdury. Niedouczeni dziennikarze te bzdury powtarzają. A środowisko LGBT jakoś nie potrafi się skutecznie bronić...
KTO TU ZŁAMAŁ PRAWO?
Publikacje dot. "sprawy Karskiego" pełne są rozmaitych pseudo-mądrości prawniczych. Co rozmówca to ma inny paragraf pod ręką. Zastanówmy się nad nimi przez chwilę.
Niejaki Piotr Kwiecień, występujący w tekście "Rzepy" jako "prawnik i specjalista ds. prawa rodzinnego" wywodzi – Ktoś, kto nie będąc biologicznym ojcem, uznaje dziecko, popełnia przestępstwo. Można przyjąć, że jest to próba wyłudzenia lub sfałszowania aktu notarialnego. Panu "specjaliście" pomyliły się procedury. Owszem, jeśli ktoś niezgodnie z prawdą oświadczy urzędnikowi USC, że jest biologicznym rodzicem dziecka - to popełni przestępstwo z art. 272 k.k. tzw. wyłudzenia poświadczenia nieprawdy. Takim poświadczeniem jest akt urodzenia. Nie ma on jednak nic wspólnego z aktem notarialnym. Jest to tzw. przestępstwo skutkowe - dochodzi do niego z chwilą uzyskania podstępnie wyłudzonego aktu urodzenia. Posługiwanie się takim dokumentem jest kolejnym przestępstwem, z art. 273 k.k. "Heterofob" żadnego z nich nie popełnił.
Prawo zna pojęcie podżegania do popełnienia przestępstwa, stypizowane w art. 18 par. 2 k.k. Tyle, że to podżeganie musi dotyczyć nakłaniania konkretnej osoby (osób). Publiczne nawoływanie do popełnienia przestępstwa, stypizowane w art. 255 par. 1 i 2 k.k. dotyczy zbrodni oraz występków i przestępstw skarbowych. Wyłudzenie poświadczenia nieprawdy zbrodnią nie jest. Publiczne nawoływanie do popełnienia tego przestępstwa nie jest zatem karalne. Norma art. 255 par. 3 k.k. grozi odpowiedzialnością karną każdemu, kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, obojętnie w jakiej formie: zbrodni czy występku. Ta publiczna "pochwała" może mieć charakter abstrakcyjny i dotyczyć przestępstwa które jeszcze nie zostało popełnione. Nie znam wszystkich wypowiedzi Arkadiusza Karskiego w sprawie tego nieszczęsnego "fikcyjnego ojcostwa". Ale z tych, z którymi się zapoznałem - żadna nie kwalifikuje się jako "publiczne pochwalanie przestępstwa".
Handel ludźmi, czyli przestępstwo z art. 253 k.k. oczywiście jest zbrodnią. Może ona również przybrać postać organizowania adopcji dzieci wbrew przepisom adopcyjnym, zawartym w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Do stwierdzenia faktu popełnienia takiego przestępstwa wystarczy jakakolwiek czynność mająca charakter organizowania tego procederu. Za taką czynność może zostać uznana także np. czyjaś publiczna wypowiedź, np. sugerująca iż jej autor tego rodzaju proceder zamierza rozpocząć; mająca charakter swoistego "werbowania klientów". W tym kontekście Arkadiusz Karski był niefrasobliwie lekkomyślny, prowadząc publicznie blogowe dyskusje na ten temat - bez znajomości przepisów prawa. Nie sposób jednak wywieść z tych internetowych wypowiedzi, iż przystąpił do organizowania procederu handlu ludźmi. Jeśli się mylę, to faktycznie prokuratura może postawić "Heterofobowi" zarzuty. Wątpię jednak, aby były ku temu podstawy.
Z całą pewnością natomiast doszło już do zbiorowego naruszenia prawa przez liczna grupę posłów na Sejm R.P. z PiS, także przez niektórych dziennikarzy oraz inne osoby publicznie wypowiadające się w sprawie. Treść interpelacji poselskiej jest niepodważalnym dowodem na to, że grupa posłów publicznie zniesławiła Arkadiusza Karskiego, popełniając zbiorowo przestępstwo z art. 212 k.k. Kancelaria Sejmu R.P. wykazała się pewną czujnością, nie publikując tej interpelacji na serwerze Sejmu. Posłowie PiS oraz niektóre inne osoby dopuściły się także deliktu z art. 23 i 24 k.c., naruszając dobra osobiste "Heterofoba", w szczególności cześć, dobre imię oraz prywatność. Wszystkie te czyny stanowią podstawę do wygranej w sądzie karnym i cywilnym. Trzeba tylko napisać akt oskarżenia (wraz z wnioskami o uchylenie kilkudziesięciu immunitetów) oraz pozew o ochronę dóbr osobistych. Czyny te mogą być ścigane z inicjatywy pokrzywdzonego.
W związku z treścią interpelacji nr 13696, Jacek ADLER, redaktor naczelny portalu "Gaylife" złożył do Sejmowej Komisji Etyki kolejny wniosek o ukaranie naganą za zachowanie nielicujące z godnością posła na Sejm R.P. - tym razem przeciwko 29 posłom PiS.
Nasza redakcja, działając na podstawie ustawy Prawo prasowe, zwróciła się także m.in. do: Kancelarii Sejmu R.P., Ministra Spraw Wewnętrznych, Komendanta Głównego Policji, Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie i in. o udzielenie wyczerpujących informacji na zadane przez nas pytania, dotyczące "sprawy Karskiego". O uzyskanych odpowiedziach niebawem poinformujemy.
Cała ta zadyma medialna powinna nam wszystkim dać nauczkę. Pokazuje, że zwykły obywatel (także środowisko LGBT) bywa bezbronny wobec ogromnej machiny propagandowej. Im bardziej absurdalne zarzuty, tym trudniej się przed nimi obronić. No bo jak wykazać - że nie jest się wielbłądem? Na nic setki tysięcy złotych, wydawane po cichu nie wiadomo na co przez KPH. Jak mawiał wuj głównego bohatera "Procesu" Kafki - "Mieć taki proces, znaczy, już go przegrać". Oby tak nie było w tym przypadku...
Z ostatniej chwili:
Interesujące rozważania adwokata Romana Nowosielskiego dot przypadku senatora Piesiewicza - patrz: "Piesiewicz a prawo Lyncha.
Jak poinformował nas rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, zawiadomienie Jacka Adlera o przestępstwie posła Stanisława Pięty (patrz artykuł STOP MOWIE NIENAWIŚCI) "zostało przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie przekazane w dniu 20 stycznia 2010 roku Prokuratorowi Okręgowemu w Warszawie, celem wyznaczenia prokuratury rejonowej, która dokona jego stosownej oceny procesowej."
Uzyskaliśmy źródłowe dane z Komendy Głownej Policji:
Z policyjnych danych wynika, że w okresie 2007 – 2009, przestępstwami o charakterze seksualnym zostało pokrzywdzonych ponad 29 tysięcy osób (29.146). Wśród nich było prawie 25 tysięcy małoletnich (24.146).
Sprawcy nie pozostają bezkarni – w 2007 r. policjanci wykryli 89,1 % tych przestępstw, w 2008 - 88% , a w 2009 – 90,6 %.
W świetle policyjnych statystyk widać, jak bardzo absurdalne są urojone zarzuty nt. "gejowskiej adopcji". Po pierwsze, nie ma takich danych, bo nikt nie odnotowuje orientacji seksualnej sprawców. Po drugie, wykryte przypadki nielegalnej adopcji w Polsce można policzyć na palcach jednej ręki. Po trzecie, wykrywalność tych przestępstw sięga w Polsce - jak zapewnia KGP - ok. 90 procent. Gdzie są więc ci małoletni, nielegalnie zaadoptowani, rzekomo przez gejów ???. Naprawdę, przy okazji tego rodzaju medialnych zadym mam wrażenie, że zamiast w państwie członkowskim UE - żyjemy w buszu...
Dodanie komentarza jest możliwe tylko po zalogowaniu.
"23 do 43 procent przestępstw seksualnych popełnianych na dzieciach było sprawką gejów"
Widzimy tu sprytną manipulację. Autor tego fragmentu stara się wskazać, jak wielki odsetek to osoby homo... Problem w tym... że cała reszta (czyli większość) to heterycy Dlaczego więc zatem nie rozpocząć łapanki heteryków? Jak widać AŻ 57 do 77 procent przestępstw seksualnych popełnionych na dzieciach było sprawką heteroseksualistów!!! XD Między innymi to jest jak dla mnie komedia. No ale łatwiej monitorować grupkę stron internetowych i klubów niż cały naród...
Co do badań naukowych i polski to wiele one nie dają. Dawno homoseksualizmu nie ma na liście chorób, a dalej pełno osób traktuje to w polsce jako chorobę. Zwróćmy uwagę, ze z powodu formalnego statusu homoseksualizmu stwierdzenie "leczenie homoseksualizmu" znaczy "poprawianie samoakceptacji homo", a nie jak mogłoby się wydawać "likwidowanie gejostwa"... To tak samo jak leczenie wątroby (naprawa) i leczenie raka (destrukcja raka). Wszystko zależy czy przymiotnik to choroba, czy po prostu jakiś narząd lub cecha osobowości. Co do badań odnośnie homo+dzieci... hmm... A która z tych szumowin w Polsce w ogóle na to patrzy?... to jak w Iranie... gdzie rzekomo homoseksualizm to import z zachodu...
Kończąc wywód... to wszystko bierze się z religii... a religie udają że nakłaniają do miłości propagując na każdym kroku sztywne zasady i nienawiść, a każdy kto odstaje zagraża religii...
Rzecz w tym, ze nie wiadomo skąd te dane statystyczne; nie sposób ich zatem zweryfikować. Znając rzetelność Piety, można założyć, ze to dane zmanipulowane, albo wprost z sufitu
nie jestem specjalistą od metodyki prowadzenia badań społecznych, ale skoro oparte one są na statystyce to sądzę że w tej dziedzinie jest podobnie jak w naukach technicznych. A skoro tak to nie mam pojęcia kto opublikował te badania, ponieważ aż tak duże widełki (23-43%) mogą świadczyć o błędnej metodyce prowadzenia badań.
Powiedzmy tak - te dane sa tak samo wiarygodne jak to ze homo jest 1%.
~20% juz bylo wielokrotnie i podobno pochodzi od policji, z tym ze zadna policja polska, angielska, holenderska albo ze Stanow tego nie potwierdzila. Czyli jest to zwykle gebelsowskie klamstwo.
Uczciwie podchodząc do sprawy, "statystyką" nazywa się dane opisujące próbę wyłonioną z populacji w drodze losowania na podstawie dostępnego operatu. Innymi słowy, autor sugeruje, że istnieje operat - spis wszystkich pedofilów, z którego możemy losować. W przeciwnym wypadku, nie istnieje żadne przełożenie między danymi w "badanej" grupie a charakterystyką populacji (pedofilów). Nawet to nie gwarantuje jeszcze, że próba była dostatecznie duża, żeby wynik był istotny statystycznie.
Ale tak to już jest z polskimi politykami - uwielbiają procenty, tylko nie rozumieją skąd one naprawdę się biorą (poza tym, że ktoś im je sprzedaje).
dostałem właśnie dane z Komendy Głównej Policji - twierdzenie, że w Polsce "23 do 43 procent przestępstw seksualnych popełnianych na dzieciach było sprawką gejów" jest kompletną bzdurą. Sądzę, że podobnie jest w innych państwach UE.
Wyprostowywanie kłamstw prawicy troszkę przypomina pracę niejakiego Syzyfa. Opowiem to na przykładzie mojej zeszłorocznej działalności na "frondelku", czyli portalu poświęconym... chyba Borucie, bo raczej nie Rokicie.
Jakiś "nakistowski" (narodowo-katolicki) bęcwał zamieścił tam "naukową" informację o wielkości por (dziurek), które są w prezerwatywach, że niby są dużo większe od wirusa HIV. Inaczej mówiąc, sito kondomowe baaaardzo dziurawe jest... Nie powiem, w pierwszej chwili przeraziłem się, bo co to do cholery nam się wciska jako skuteczne zabezpieczenie przed AIDS???!!!
Chwilę potem ocknąłem się, że przecież jestem na "nakistowskim" portalu, zaś takich światopoglądowych (i w dowolnym innym sensie) "prawiczków" trzeba na każdym kroku sprawdzać. Zajrzałem na odpowiednie strony internetowe i natychmiast zamieściłem komentarz sprostowujący tę "nieścisłość" ze wskazaniem źródła (strona jakiegoś instytutu medycznego). Oczywiście, nie było żadnej reakcji "nieścisłego" na poprawkę, iż z tymi rozmiarami por w kondomach i wirusa HIV jest dokładnie na odwrót! Za to przy następnej okazji, jak gdyby nigdy nic, podał tę samą fałszywą informację - i uzyskał pozytywne (w sensie prawicowo-narodowo-katolickim) komentarze pozostałych oszołomów na tym portalu.
Istnieje prawda prawdziwa oraz prawda "nakistowska". Oni nie potrzebują żadnej informacji o rzeczywistym stanie rzeczy, jeśli to nie potwierdza z góry przyjętego "nakistowskiego" sposobu widzenia świata. Oni i tak wolą swoją "prawdę", gdyż utwierdza ich ona w przyjętych przez nich fałszywych mniemaniach.
Nazwałbym to paradygmatem "nakistowskim"... Dziś przyłapiesz ich na kłamstwie a jutro oni znowu je powtórzą i - jeśli akurat nie masz pod ręką encyklopedii lub Internetu - nawet nie masz jak obronić się przed tym. Oni swoje kłamstwa planują od 2000 lat a ty masz - w przytomności innych interlokutorów - małą chwilkę, by odkryć żródło kłamstwa, podać zródło prawdy - i tym samym nie pozwolić, by "prawiczki" zwiedli inne osoby obecne przy sporze, które w danym momencie - jako niezorientowane - mogą (jeszcze) mieć neutralny stosunek do sprawy.
Tylko wiedza może nas w takiej sytuacji uratować! Gdy dopuścisz w dyskusji, by szala przechyliła się na stronę kłamcy - nic nie pomoże, iż na drugi dzień znajdziesz prawdziwą wersję choćby takich "nakistowskich" bredni. Ziarno wątpliwości już zostało - w tych neutralnych głowach - zasiane. Pierwsze odczucie działa bardzo długo i na tym ci kłamcy właśnie bazują. Nie idzie więc o przekonanie jednych (już) przekonanych a drugich (i tak) nieprzekonywalnych, tylko o uratowanie tych trzecich - ewentualnych ofiar kłamstw tych drugich... No, i żeby zwyczajnie nie dać się w takiej dyskusji zapędzić w kozi róg!
Jeżeli w tym sensie pisałeś: "Czyli PiS-owcy znów przyłapani na kłamstwie..." - to masz rację.
Skoro antarex ma takie znajomości w Rzepie, że pisuje tam artykuły, to niech teraz porozmawia ze swoimi nowymi przyjaciółmi, żeby coś z tym zrobili.
Jeżeli ktoś idzie na współpracę z Rzepą, nie ma prawa teraz oburzać się na to co wyszło z historii heterofoba i pytać jak to jest, że środowisko nie może sobie poradzić z tym co się dzieje. Jeżeli ktoś to środowisko tak traktuje, to takie też ma efekty.
Nie mam żadnych przyjaciół w Rzeczpospolitej i nie pisałem żadnych artykułów dla tej gazety.
Udzieliłem jedynie wywiadu dla Rzeczpospolitej, w którym zresztą przedstawiłem najważniejsze postulaty ruchu gejowskiego i stwierdziłem, że gej w Polsce są dyskryminowani. Trudno nazwać to współpracą.
Co innego udzielać repliki a co innego nadawać na własne środowisko u wrogów. Tego się nie robi, to jest zdrada, bez względu na wasze waśnie, procesy i kłótnie. O incydencie z Nałęczem, nie wspominając. Zachowujecie się dokładnie jak środowisko, które krytykujecie a nawet gorzej.
Twoja wypowiedz jest - niestety - bełkotem i ma zbliżoną do zera wartość intelektualno-poznawczą. Ani to zdrada, ani "nadawanie na środowisko". jak Cie tak Gaylife uwiera, to nie musisz tutaj się męczyć...
konia kują, a żaba nogę podstawia... Jakie "my"??? ktoś Ci proponuje udzielenie wywiadu?
Każdy odpowiada za własne czyny. Ani Jacek nie ma obowiązku tłumaczyć się komukolwiek, ani nas nie obchodzi czy chcesz udzielić komuś wywiadu. Twoje marzenia o Froncie Jedności Narodu (LGBT) są z poprzedniej epoki ustrojowej. Sądząc po tym, co tu piszesz, raczej wywiad z Tobą nie byłby ciekawy. Jak już go wreszcie udzielisz Biedroniowi czy komukolwiek, możesz nas nie informować o tym. ..
Robert Biedroń również pisał do Rzepy (w ramach repliki). To, że gdzieś się ukazał czyjś tekst, nie znaczy, że jest współpraca czy przyjaźń, ani nawet znajomość.
wywód, że można się wypowiadać jedynie "u swoich", bądź we własnym organie prasowym - a wypowiedź u "nieswoich" to zdrada - pochodzi żywcem z PRL-u. To mentalność postPZPR-owska
Jak wiemy Kościół Katolicki w Irlandii i w wielu innych krajach jest ekspertem od wychowywania dzieci.
Biorąc pod uwagę to co robili tym księża, oddanie dzieci do adopcji parom homoseksualnym nie wydaje się aż takim wielkim zagrożeniem.
Ciekawie przedstawia się lista posłów i posłanek podpisanych pod interpelacją. Właściwie na palcach jednej ręki policzyłem tych, których kojarzę, a przyznać się muszę, że z polityką jestem prawie na bieżąco. Zainteresował mnie szczególnie poseł Marek Łatas. Okazuje się, że w marcu ubiegłego roku został zatrzymany przez policję za jazdę pod wpływem alkoholu, tłumacząc się, że zjadł kilka jabłek. Biedaczysko musiał sporo ich w siebie wrzucić skoro alkomat wykazał 0,7 promila alkoholu.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński komentując sprawę Łatasa powiedział, że jego partia nie toleruje tego rodzaju zachowań. "Jeżdżenie pod wpływem alkoholu jest dzisiaj przestępstwem; będą z tego wyciągnięte najdalej idące wnioski" - oświadczył. I na tym się skończyło, bo Łatas nadal reprezentuje PiS, a do tego teraz chce robić jakąś wyimaginowaną pisowską nagonkę.
Widać, od jabłek może się w głowie poprzewracać.
W tym przedwyborczym owczym pędzie nie zdziwię się jak usłyszę o akcji GEJOBOMBER - REAKTYWACJA. PiS już mnie nie jest w stanie niczym zaskoczyć, bo czy można wykazać się jeszcze większą głupotą?
W przypadku użytkownika "Gej-bomber Reaktywacja" kochane "PiS"-uardessy strzeliłyby sobie gola do własnej bramki. To przecież "Jarcia" (siostra-bliźniaczka) wymyśliła całą akcję, by braciszkowi pomóc w uzyskaniu prezydentury Polska. ::mmm::
Braciszek (domyślnie hetero, acz nie abstynent w żadnym sensie) odwdzięczył się potem "siostrzyczce-bliźniaczce". Tak mianowicie:
Inga Rosińska swego czasu - podczas wspólnego pisania książki o Wachowskim razem z niejakim Pawełkiem Rabiejem - odbiła rzeczonego biseksa "Jarci" (gdyż był on wówczas jego kochankiem). Za to potem została przykładnie zbesztana przez Pana Prezydenta jako "małpa w czerwonym".